piątek, 26 maja 2017

[00] Mogę być twoim bohaterem

Witam was po raz kolejny (16347 raz)!
Jestem ciekawa, czy mam tutaj jakiś czytelników, którzy czytali mnie już wcześniej, czy może zaczynam wszystko od okrągłego zera. Jest ktoś może? Jeśli nie, no to cóż – rozpoczynam blogowanie od nowa! Nie jest to jakąś tragedią, a wręcz ciekawą i przyjemną przygodą. Prolog opowiadania, które wcześniej było już publikowane. Nie wiedziałam za bardzo od czego mam zacząć, więc postanowiłam dodać najpierw to. Jak wam się podoba pomysł na historię? Myślę, że nie ma źle, jednak obawiam się nieco, że piszę to niezbyt zrozumiałym stylem. (^^'')
Oprócz tego chcę wam również powiedzieć, że kolejka na zamówienia – czy to miniaturki, scenariusze, a może nawet i drabble – jest otwarta. Jeśli chcielibyście przeczytać historię ulubionego pairingu napisanego właśnie przeze mnie to serdecznie zapraszam. Nie martwcie się jeśli jakiegoś anime, czy zespołu nie znam – zawsze mogę poznać!
Na koniec chciałabym chyba podziękować wszystkim którzy tutaj są, że chcieliby przeczytać moje prace i może pozostać na dłużej!


Główny bohater: Lee Min Hyuk
Zespół: Monsta X
Ostrzeżenia: - - -
Tytuł rozdziału: Inna, a jednak zwykła


Mogę być twoim bohaterem #00.
Urodziła się inna. Na pierwszy rzut oka wyglądała jak każda nastolatka. Niewysoka, urocza szatynka, której największym marzeniem było znaleźć wielką miłość. Nosiła pospolite koreańskie imię, urodziła się w zwykły dzień, ale mimo to była inna, nienormalna, niezwykła, nietypowa, niespotykana, wręcz niezgodna z naturą. 
Wychowała się w pewnej straszliwej firmie jako obiekt badań. Od normalnych ludzi różniła się tym, że była niesamowicie inteligentna oraz posiadała niewyobrażalne umiejętności fizyczne. 
W swoim ludzkim ciele posiadała wirusa odpowiedzialnego za dodatkowe zdolności. Miała go od początku, żyła z nim, dzieliła z nim swoje ciało, a nawet pożywienie. Mimo iż nie widać było po niej skutków ubocznych noszenia tego niewielkiego insekta, czuła, że ten pożerał ją od środka, wyniszczał ją, sprawiał, że czuła się coraz gorzej, przybliżał datę jej śmierci, chcąc przejąć nad nią kontrolę. 
Ale ona mimo to nie poddawała się w walce o siebie. Każdej nocy próbowała odnaleźć położenie wirusa, ale nie wiedziała w którym miejscu mógłby być. Gdyby jednak kiedyś go znalazła to chciałaby go zniszczyć i nieważne było to, że musiałaby popełnić samobójstwo, po protu chciała się pozbyć tego intruza i uwolnić się od niego. Wystarczyło tylko wiedzieć, gdzie on do cholery jest.
Brązowooka nie była w tym jednak sama. Wraz z nią w budynku ogromnego laboratorium był jeszcze jeden obiekt badań - jej ukochany, starszy brat. Od zawsze byli przez większość społeczeństwa odpychani, dlatego mogli polegać jedynie na sobie. Kochali się, martwili się o siebie nawzajem, byli nierozłączni. Takiego zgranego i bezkonfliktowego rodzeństwa jeszcze nikt nigdy nie widział, dlatego byli tak wyjątkowi. 
Oboje jeszcze nigdy nie opuścili pewnego budynku. Lekarze wmawiali im, że prawdziwe, sztuczne powietrze źle wpłynęłoby na ich zdrowie, więc zakazano im wychodzić na zewnątrz. Jednakże, gdy już dojrzeli zorientowali się, że były to jedynie nic nie warte kłamstwa.
Ci ludzie trzymali ich tylko po to, by stworzyć niezwyciężoną broń. 
Rodzeństwo naprawdę nienawidziło kiedy mówiono o nich jak o rzeczach, bo przecież też byli ludźmi. Mieli uczucia, byli dokładnie tacy sami jak oni, a mimo to traktowano ich z zniewagą, jakby byli potworami. Dla lekarzy byli jedynie obiektami pieprzonych badań, nadprzyrodzonymi stworzeniami, które mają pomóc przejąć kontrolę nad światem.
Chingyu, bo tak się nazywała ta młoda dziewczyna, miała kiedyś sen. Piękną wizję w której była szczęśliwa u boku chłopaka z kapturem. Nie widziała jego twarzy, ale cieszyła się, że był obok niej. No może nie do końca, gdyż nie było przy niej jej kochanego brata, a gdy tylko spostrzegła jego brak - zbudziła się.
Nigdy nie wierzyła w to, że sny mogą zacząć się spełniać, ale tym razem miała mieszane uczucia. 
Pragnęła chłopaka z kapturem, ale nie chciała przy tym tracić Changkyun'a.

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę że wróciłaś i muszę powiedzieć, że prolog mnie zaciekawił i sprawił, że nie mogę doczekać się rozwinięcia.
    Co prawda jestem już fanką poprzedniego bloga, ale dzisiaj stałam się nowa :)

    Zapraszam również do siebie http://our-hell-in-heaven.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku dziękuję bardzo za ten komentarz. Mam nadzieję, że pozostaniesz na długo ^-^

      Usuń